Jak zrobić stronę internetową? True story

Dawno, dawno temu żyła sobie strona, która była bardzo ładna… A wszystkie strony w królestwie zazdrościły jej urody…

Tak mogłabym zacząć historię o tym, jak zmieniała się strona internetowa naszej firmy: biznestube.pl w przeciągu ostatnich 6 lat (piszę to w listopadzie 2015 r.). Dlaczego o tym opowiadam? Ponieważ chcę Ci pokazać możliwości, jakie masz przed sobą abyś mógł/mogła sam/a zdecydować, jak zrobić stronę internetową dla własnych potrzeb. A myślę, że spróbowałam wszystkiego (jeśli nie, to napisz w komentarzu, czego nie sprawdziłam).

Jak zrobić stronę internetową – Rozdział 1. Zero centa u studenta!

Kiedy w 2009 rozpoczynałyśmy działalność, kosztów było sporo, jak to zawsze, na początku zakładania firmy. Wtedy każdy grosz się liczy, dlatego zdecydowałyśmy na zrobienie strony internetowej przez studentkę informatyki. Karolina, znajoma Eli (co dodatkowo wpływało na ekonomiczność inwestycji), zgodziła się nam zrobić stronę WWW. Wówczas, było to dla nas idealne rozwiązanie – po prostu tanie. Karolino, jeśli to czytasz, jeszcze raz dziękujemy Ci za pomoc w tym czasie! Strona powstała na Drupalu i tak jak pisałam wyżej, była piękna. Służyła nam z 1,5 roku. Jednak, nie było to dobre rozwiązanie na dłuższą metę. O każdą zmianę na stronie musiałyśmy prosić Karolinę, a że miałyśmy warsztaty co tydzień, zmian musiało być dużo i często. Żadna z nas na Drupalu się nie znała, więc było to uciążliwe dla obydwu stron. A jak, „niedajboże!” trzeba było zrobić coś więcej niż tylko zmienić datę i tematykę szkolenia, uuu to już było bardzo kiepsko. Wtedy zdecydowałyśmy się na zmianę.

Jak zrobić stronę internetową – Rozdział 2. DIY, czyli zrób to sama!

Kto zrobi lepiej stronę internetową, jak nie my! Z takim wspaniałym (i zgubnym – pamiętaj!) przekonaniem, postanowiłyśmy, że nauczymy się języka html i zrobimy same stronę internetową dla naszej firmy. Zapisałyśmy się (ja i Patrycja) na kurs tworzenia stron, potem na indywidualne lekcje, i tak przeszłyśmy wszystkie poziomy. Było naprawdę warto, ze względu na zdobytą wiedzę i umiejętności, ale również oczywiście, ze względów finansowych. Uczestnictwo w takich szkoleniach było bardziej ekonomiczne w porównaniu z kosztem stworzenia strony www przez inną firmę. Szczególne podziękowania należą się tutaj Marcinowi – dziękujemy za anielską cierpliwość i otwartość na nasze pomysły. I tak powstała druga wersja naszej firmowej strony internetowej. Była równie piękna, co poprzednia. Ładowała się w przeglądarkach z prędkością światła. Wszystko mogłyśmy zmienić same. Nikogo nie trzeba było „się prosić”. Z tą stroną przetrwałyśmy zaledwie kilka miesięcy… Dlaczego? „Zabił” ją (albo nas) syndrom i przekleństwo zosi-samosi. Nie można prowadzić firmy i cały czas dłubać w kodzie html. Zwłaszcza na taką skalę. Miałyśmy coraz więcej podstron do zmieniania, coraz więcej szkoleń z nowymi datami i tematami, więc nie nadążałyśmy z aktualizowaniem jej na czas. A przecież nie można było mieć nieaktualnych treści na stronie! Musiałyśmy TO komuś zlecić. Tak, a propos, z perspektywy czasu, uważam, że zosiosamosiostwo jest najpaskudniejszym i najbardziej niedocenianym wrogiem osiągnięcia sukcesu przez małe firmy. Przeanalizuj ten syndrom i zastanów się, czy sam przez to nie cierpisz 😉 A co było dalej z naszą stroną?

Jak zrobić stronę internetową – Rozdział 3. Agencja kosztoaktywna!

Kolejnym etapem życia naszej strony internetowej była współpraca z agencją interaktywną. Byłyśmy zmęczone opieką nad naszą www i chciałyśmy, aby KTOŚ INNY sprawował nad nią pieczę. Postanowiłyśmy, że oddamy ją w dobre ręce specjalistów. Przejrzałyśmy bacznie kilkadziesiąt ofert, skontaktowałyśmy się z tuzinem, w ostatniej rozgrywce decyzyjnej zostały dwie. Jedna polecona, druga zupełnie „obca”. Ta polecona zapowiadała się nieźle: kilkanaście lat na rynku, bardzo bogata oferta. Jednak, podczas kolejnych spotkań, profesjonaliści okazywali się coraz mniej profesjonalni – zwłaszcza jeśli chodzi o kontakt z klientem. E-mailowo – brak odpowiedzi przez ponad kilkanaście dni, a na żywo wykładali się na tym, że w ogóle nie pamiętali, o czym rozmawialiśmy… Żenada. [O 4 najczęściej popełnianych błędach w obsłudze klienta, możesz przeczytać w artykule] Natomiast z tej „obcej”, przybył niczym na białym koniu, rycerz tworzenia stron internetowych – Przemku, to o Tobie. Wspaniała obsługa klienta, pomoc na każde zawołanie. Dla tej firmy nie było rzeczy nie do wykonania. Wszystko się „dało”. Przemek miał własny, autorski system do tworzenia stron, dlatego mógł stworzyć każdą fantazję na stronie www. I to nam się podobało. Mniej podobały nam się koszty z tym związane, ale postanowiłyśmy zaryzykować. To był już ten etap firmy, kiedy nie wypadało mieć tanich rozwiązań. Porządna firma – ma porządne rozwiązania. Strona wyglądała zabójczo pięknie. Zabójcze były również koszty związane z nią. Poza tym, że sporo poszło na jej zbudowanie, to kasa za każdą aktualizację uciekała jak woda. Jeśli ktoś, nie chce zajmować się stroną www, jest to dobre rozwiązanie. Kosztowne, ale odciąża przedsiębiorcę i kupuje mu bezcenny czas.

Nasza współpraca z Przemkiem, skończyła się nie ze względu na finanse, ale dlatego, że jego autorski program nie nadążał za zmieniającym się środowiskiem internetowym – nikt go nie aktualizował, a przecież w Internecie jedyną stałą jest zmiana 😉 (Z tego rozdziału, wyniosłam bardzo ważną lekcje, jeśli chodzi o agencje multimedialne, o której opowiem niebawem -> zapisz się do newslettera a na pewno nie przegapisz informacji o tym cennym doświadczeniu)

Dziękuję za zapisanie się do newslettera - sprawdź proszę pocztę, znajdziesz tam maila z prośbą o potwierdzenie adresu.

Jak zrobić stronę internetową – Rozdział 4. Złoty środek?

Jak wyszło, że program Przemka nie działa? Na jednym z naszych szkoleń, pojawiła się firma, która zrobiła audyt naszej strony i wyszło tyle błędów, że leczenie kosztowałoby więcej niż zrobienie nowej strony. I tak, dzięki Dominice i Maćkowi poznałyśmy WordPressa. Przygoda z nim trwa, jak widać na „załączonym” blogu, do dzisiaj. Czy WordPress jest złotym środkiem? Jak dla nas, dla naszego charakteru i stylu prowadzenia firmy – TAK. Już nie mamy jednej strony, a 14, w tym 3 blogi (biznesowy, inwestycyjny, rozwojowy). A właściwie już prawie 15 – właśnie pracuję nad kolejną www 😉 WordPress jest łatwy w obsłudze (wiedza, którą nabyłyśmy podczas rozdziału 2. nie jest niezbędna, aczkolwiek bardzo się przydaje), nowoczesny, stale aktualizowany i intuicyjny. Możesz, na przykład, zlecić wykonanie strony na WordPressie specjaliście, a potem obsługiwać ją samodzielnie albo przekazać to zadanie swojemu pracownikowi. Nie jesteś też uzależniony/a od jednego dostawcy (jak to było w przypadku Przemka), bo WordPress to rozwiązanie open source, co oznacza, że istnieje swobodny dostęp do jego oprogramowania.

Chciałoby się rzec:

I żyła długo i szczęśliwie… No nie do końca. To, co oglądasz obecnie na naszej firmowej stronie, jest to już trzecia wersja na WordPressie. Nie ze względu na samo oprogramowanie, ale ze względu na fakt, że i my się zmieniamy. Jednak przy tych zmianach nie musimy już szukać innych rozwiązań technicznych. I chwała Ci za to WP!

 

— THE END —

Artykuł znaleziono w Google pod hasłem:

  • jak samemu zrobić stronę www
Obserwuj

Magdalena Budek

e-filolog czyli mix informatyka, managera e-handlu i html języka at Biznestube Sp. z o.o.
Serwery to jej codzienność, a tworzenie stron internetowych to hobby. Okiem przedsiębiorcy patrzy na rozwiązania, oferowane przez internet i sprawdza ich zastosowanie dla potrzeb biznesu. Od 2012 roku, współpracuje z jedną z największych firm, zarządzającą 30% całego ruchu w Internecie. Możesz znaleźć ją na: , Facebook, Twitter i LinkedIn.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Budek (see all)

6 komentarzy

  1. No i wreszcie i ja dostałam kopa w … No bo jak to…? Firma reklamowa, robiąca audyty reklamowe i BEZ STRONY WWW? Ano tak, to. Faktycznie. Czołobitnie chylę się przed Waszym tekstem i stwierdzam, że chyba faktycznie sama do tematu usiądę. Tym bardziej, że moje dotychczasowe spotkania z ewentualnymi internetowymi bossami jakoś mnie do nich nie przekonały… Może dlatego, że nie jestem przeciętnym przedsiębiorcą, który poszukuje po prostu czegoś, a może dlatego, że jestem nieprzeciętnym przedsiębiorcą, który szuka CZEGOŚ!
    Wordpressa poznałam przy okazji blogowania, więc może przekonam się do niego również pod kątem strony www.

    Odpowiedz
    • Anna K – bardzo dziękuję za Twój komentarz! Jak dla mnie jesteś NP – Nieprzeciętnym Przedsiębiorcą! Pozdro, WordPress i dobro!

      Odpowiedz
  2. Bardzo ciekawa, a przede wszystkim pouczająca historia. Trzeba przyznać, że WordPress szalenie ułatwia życie nawet jeśli porównywać go z tym, jak wyglądały platformy blogowe 7-8 lat temu. Ile ja się HTML-a nauczyłam, gdy używałam blog.pl te lata temu :3

    Odpowiedz
    • Marša dzięki Wielkie za komentarz! Zgadzam się z Tobą w 100%. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  3. Teraz, kiedy dużo darmowych szablonów i komponentów wraz z tutoriale, można zrobić prostą stronę w prawie za 0 🙂 Tylko trzeba kupować dobry hosting.

    Odpowiedz
    • Dziękuję Janunsz Kamiński za komentarz. Masz rację – jaki hosting Ty polecasz?

      Odpowiedz

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przedsiębiorco - bądź na bieżąco!

Dziękuję za zapisanie się do newslettera - sprawdź proszę pocztę, znajdziesz tam maila z prośbą o potwierdzenie adresu.

Pin It on Pinterest

Share This